sobota, 7 listopada 2015
Od Olayi C.D. Rosalie
- Dzięki - odpowiedziałam również się uśmiechając. - Twój też jest ładny... i zdolny.
- Właściwie to koń mojej mamy - powiedziała Rosalie.
Skinęłam głową na znak, że rozumiem.
- Długo już jeździsz? - spytałam po chwili.
- 12 lat - odparła. - A ty?
- Jakieś 15 - powiedziałam.
Nadal rozmawiając, wyczyściłyśmy konie i odniosłyśmy sprzęt do siodlarni. Potem każda z nas poszła w swoją stronę. Ja udałam się do domku. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu. 3 nieodebrane połączenia. Wszystkie od brata. Oddzwoniłam do niego i jednocześnie rozsuwając walizkę zaczęłam się rozpakowywać. Kiedy już wszystkie moje rzeczy były na swoim miejscu, przebrałam się w ciemnoszare spodnie dresowe i bluzę do kompletu oraz czarny t-shirt z żółtym logiem drużyny siatkarskiej, w której kiedyś trenowałam, na piersi i moim nazwiskiem i numerem 15 na plecach. Założyłam też buty do biegania i wyszłam na dwór.
Przebiegając w pobliżu stajni zobaczyłam z daleka Rosalie. Uśmiechnęłam się i pomachałam do dziewczyny.
<Rosalie? Brak pomysłu...>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz